Zdecydowanie jest to mój ulubieniec wśród podkładów, które miałam wcześniej!
Oczywiście ma kilka minusów, ale to jakie ma plusy czyni go moim KWC!
Może zacznę od początku...
Pierwsze co mi się spodobało w nim to opakowanie - solidne z pompką dzięki czemu aplikacja jest bardziej higieniczna co jest dla mnie ogromnym plusem. Kolejną zaletą jest zapach... Jest ona bardzo ładny i przyjemny... Myślę, że każdej z Was przypadłby do gustu.
Opis producenta:
Rimmel przedstawia nowy podkład Wake Me Up. Pierwszy rozświetlający
podkład,Opis producenta:
który natychmiast obudzi Twoją skórę i sprawi, że będzie promieniała zdrowym
blaskiem.
Obudź swoja cerę! Lekka, delikatna konsystencja ułatwia aplikację podkładu i zapewnia efekt gładkiej cery.
Filtr SPF 15 chroni skórę przed promieniami UV, a rozświetlające perełki sprawiają, że cera promienieje. Dzięki formule zawierającej peptydy skóra staje się bardziej elastyczna, a kompleks nawilżający oraz witaminy C i E odżywiają ją i nadają jej zdrowy wygląd.
Ty możesz czuć się bez życia, ale Twoja cera nie zdradzi tego! Podkład natychmiast eliminuje oznaki zmęczenia, dzięki czemu skóra jest widocznie odmłodzona. Wake Me Up funkcjonuje tak intensywnie jak Ty – utrzymuje się na skórze do 10 godzin i zapewnia krycie na poziomie średnim do pełnego. Nawet jeśli nie przespałaś nocy, nikt się o tym nie dowie.
No i po ogólnej ocenie wizualnej przejdźmy do konkretów ;)
Konsystencja:
Bardzo lekka, przyjemna, łatwo rozprowadzająca się na twarzy.
Uwielbiam ten podkład za to, że nie podkreśla suchych skórek i pięknie wtapia się w naszą cerę. Nie zapycha porów i nie powoduje żadnych podrażnień. Wadą jest to, że czuć go na skórze przez jakiś czas, ale dla mnie nie jest to jakiś duży problem...
Krycie:
Podkład ten nie należy do podkładów ciężkich, które są mocno kryjące. Tak jak producent obiecuje produkt ma za zadanie rozświetlić naszą cerę by wyglądała świeżo i zdrowo. Ja nie mam cery problematyczniej... Oczywiście pojawiają mi się różne krostki od czasu do czasu, ale to bardzo sporadycznie. Dlatego też nie potrzebuję ciężkich, kryjących podkładów, które by miały zakryć różnego rodzaju przebarwień, zaskórników itp.
Jego średnie krycie w pełni mi wystarcza, a jeśli nie jest w stanie czegoś ukryć to od czego mamy moje Drogie korektory?! ;)
Ogólne działanie:
Tak jak pisałam jest to mój KWC i na pewno po wykończeniu go kupię ponowne opakowanie. Moja cera po nim jest pięknie rozświetlona i nawet gdy jestem bardzo zmęczona to na pewno nie widać tego po mojej cerze, ponieważ jest promienista i jednolita.
Do wyboru mamy kilka kolorów - ja trafiłam ze swoim kolorem w 10! Jest takiego samego koloru jak moja cera! Ja mam kolorek 200 SOFT BEIGE, który nie jest ani za żółty ani za różowy - po prostu łady, subtelny beż :) Na zdjęciach może wydawać się ciemny, ale to wina oświetlenia, bo w rzeczywistości jest o wiele jaśniejszy...
Wady:
Oczywiście nie obyłoby się bez paru wad, a mianowicie:
Bardzo szybko cera się po nim zaczyna błyszczeć i niestety, ale ok. 2-3 razy dziennie muszę użyć pudru aby zmatowić troszkę strefę T.
Oprócz tego myślę, że wiele kobiet mogą drażnić drobinki, które podkład ten posiada... Nic dziwnego skoro ma rozświetlać naszą cerę, jednakże nie obyło się bez drobinek, które widać na naszej twarzy - NIE JEST TO OCZYWIŚCIE EFEKT KULI DYSKOTEKOWEJ , ale może to zacząć drażnić po pewnym czasie.
Podsumowanie:
Uważam, że jest to bardzo dobry podkład dla osób bez większych problemów skórnych. Myślę, że może sprawdzić się u osób z suchą i mieszaną cerą z tym, że w przypadku tej drugiej nie obejdzie się bez pudru. Nie polecam go osobom z cerą tłustą, bo po prostu skóra za moment będzie się błyszczeć w bardzo brzydki i nieestetyczny sposób.
Za taką cenę myślę, że jest godny polecenia! Ja mam go od listopada tamtego roku i używam go codziennie, więc przetestowałam go już na wszystkie możliwe sposoby.
Tak więc jeśli chcecie rozświetlić Waszą skórę i nadać jej piękny zdrowy wygląd to ten produkt sprawdzi się w 100%
Cena:
39 zł/ 30 ml
Jestem ciekawa czy Wy już go stosowałyście i jeśli tak to jak u Was się sprawdzał? :)

Użyła go 2 razy i własnie nie podobało mi się w nim to że świeciłam się niczym Edward w słońcu :):)
OdpowiedzUsuńHeh :) No właśnie o tym mówiłam, bo sama wiem, że czasami wkurzały mnie te drobinki, ale po prostu chyba się już do tego przyzwyczaiłam ;)
UsuńMam go i po jednym razie tak mi wysuszył całą skórę, że aż nie wiedziałam czy mam to zmywać czy iść na miasto... przed nałożeniem jeszcze miałam krem na twarzy nawilżający, wiec nie wiem co by było aż taką przyczyną, póki co będę testować go dalej ale pierwsze wrażenie jak narazie na nie...
OdpowiedzUsuńJa uwielbiam ten podkład,mam już 5 opakowanie...dla mnie ma same plusy :))
OdpowiedzUsuńbiszkopcik86.blogspot.com
Ja na większość drogeryjnych podkładów mogę tylko popatrzeć, bo najjaśniejsze odcienie są dla mnie za ciemne, ostatnio już nawet mój ukochany Bourjois Healthy Mix jakoś trochę mi się odcina przy szyi :(
OdpowiedzUsuńmam go ale w odcieniu ivory i jest troszkę dla mnie za różowy..myślałam że będzie miał piękny żółtawy kolor a tu dupaaa...;) jako podkład jest super, ale kolor..buuu ;/
OdpowiedzUsuń